fbpx
+48 22 455 38 38
Mocne sporty nie tylko dla odważnych

Mocne sporty nie tylko dla odważnych

Ludzie sukcesu, ci którym się powiodło, którzy idą naprzód, już dawno wiedzą, że najlep­szym sposobem na wakacje jest aktywny wypoczynek. Zamiast intensywnej pracy mózgu pod­dają sic intensywnej pracy mię­śni i w ten sposób najlepiej odreagowują stres, problemy, presję czasu. Sekretem wspania­łego wypoczynku jest robienie czegoś przeciwnego do czego jesteśmy przyzwyczajeni i nie robienie niczego, co musimy ro­bić co dzień, jak odbieranie tele­fonów, czytanie gazet, oglądanie telewizji.udzie sukcesu.

Club Med, założony w 1950 roku jest od lat liderem na światowym rynku wakacji. Głów­nym założeniem koncepcji był, jest i będzie sport. Nic dziwne­go, że w ciągu 60 lat swego ist­nienia Club Med siał się Naj­większym Klubem Sportowym świata, biorąc pod uwagę różno­rodność dyscyplin, ilość sprzę­tu, sportową infrastrukturę oraz rzesze instruktorów.

Wiele osób przyjechało do Club Med bez zamiaru robienia czegokolwiek prócz opalania, jedzenia i leninchowania. Widząc w okół ogromną różnorodność zajęć, mimo woli spróbowali, wciągneli się i zostali za­gorzałymi wielbicielami jednej lub kilku dyscyplin. Tak było też i ze mną. Po urodzeniu dziecka, wymęczona i wychudła zostałam zabrana do Club Med. Mąż chciał mnie trochę podtrzy­mać na duchu, zrelaksować i przenieść w piękne miejsce. Po­jechaliśmy na Martynikę do Les Boucacaniers. Klub ten ma proste i skromne poko­je. tak że z początku nie chcia­łam rozpakować walizek, myśląc że poszukamy większego luksusu. Znaleźliśmy go po wyj­ściu z pokoju. Przepiękny teren – klub leży na półwyspie, na dawnej plantacji palm, z każdej strony otoczony wspaniałym morzem. Korty tenisowe toną w kwiatach osłonięte wysokimi palmami, urocze restauracje nad brzegiem morza z cudownym widokiem, śliczna plaża i mili ludzie. Idąc na lunch, przyglą­dałam się grupkom ludzi ćwi­czących aerobic na trawie, ob­serwowałam też gimnastykę w wodzie, grających w piłkę. Ja wolałam delektować się wspa­niałą kuchnią. Dziesiątki róż­nych potraw (większość pro­duktów jak wina i sery przywie­ziono z Francji, lokalne owoce, jarzyny i owoce morza były z Martyniki), były też krewetki przygotowane na wiele sposo­bów i ogromny wybór deserów. Przez kilka pierwszych dni tyt­ko jadłam, słuchając opowiadań podekscytowanych gości o po­stępach na windsurfingu czy na­rtach wodnych.

Któregoś dnia, jeden z G.O. Marcus, (G.O., czyli osoba dba­jąca o dobre samopoczucie, roz­rywkę i sporty gości) namówił mnie, bym przyszła na pomost nart wodnych. Przez godzinę patrzyłam jak inni jeżdżą – le­piej, gorzej ale wszyscy świet­nie się bawili. Gdy nadeszła po­ra lunchu i nastała przerwa w wożeniu gości. Marcus przy­niósł mi obcisłą kamizelkę ra­tunkową (obowiązkowa dla wszystkich narciarzy) i popro­sił, bym weszła do wody. „Tyl­ko spróbuj’, namawiał. Łódka była specjalnie przystosowana dla początkujących. Z lewego boku wystawał metalowy pręt, na którym nawet największa łamaga potrafi wyjść z wody. Za­łożyłam więc narty, chwyciłam pręt i w parę sekund ślizgałam się po płaskiej tafli wody. Szyb­ko zrozumiałam, że to bardzo proste. Trzeba tylko mieć luźne, ugięte kolana i proste ramiona. Następny raz jechałam już trzy­mając się liny. Resztę wakacji na Martynice spędziłam wy­łącznie na nartach lub w moto­rówce, a czekając na swoją ko­lejkę, obserwowałam innych. Od tamtej pory minęłyo parę lat. W tym czasie zwie­dziłam ok. 15 Club Medów w których są narty wodne, jeżdżę na jednej narcie (monoski) i ro­bię to naprawdę dobrze, a co najważniejsze, mam z tego wielką satysfakcję.

Aż boję się pomyśleć, co by było, gdybym spróbowała windsurfingu, który jest najbar­dziej znanym i najchętniej uprawianym sportem w kilku­dziesięciu klubach.

Ta „wolność wyboru” atrak­cji, sportów, restauracji – wol­ność, bo za nic tu się nie płaci, jest to oferta „total all inclusive” – czyli wszystko wliczone w cenę (zarówno nielimitowane wino jak i nieograniczone sporty) sprawia, że nawet największe leniuchy skuszą się by spróbo­wać… czegoś. Tu nie wstyd być początkującym. W każdej dys­cyplinie, czy jest to tenis, kata­marany, narty, windsurfing, gimnastyka czy trapez w szkole cyrkowej, czekają instruktorzy na tych, co jedynie chcą spróbo­wać, a gdy odkryją w sobie ta­lent, staną się uzależnieni od  aktywnych wakacji w Club Med.

Sport, aktywny wypoczynek jest dla naszego zdrowia i do­brego samopoczucia niezbęd­ny. Nic wszystkim jednak zwyczajna oferm kilku rodzajów zajęć wystarcza. Ci najbardziej zapracowani i narażeni na stres chcą jednakowo mocnych do­znań i wymagań jak od siebie, tyle że o zupełnie innym cha­rakterze.

Club Med też o nich pomy­ślał. Niektóre sporty, jak snow­bording, na specjalnych mul­dach, skoki na wakeboard, wysoki trapez latający, wspinaczka po ścianie itp. są w standardowej ofercie nie­których Club Med narciarskich i egzotycznych. Tym, którzy chcą się wyróżniać i szukają czegoś cxtra, Club Med oferuje program a’la carte, w którym może znaleźć rafting, czyli spływ w dół rzeki po spienio­nej, niebezpiecznej wodzie, wy­ścigi konne, polowanie na wiel­ką rybę, nurkowanie z butlą wśród rekinów itp.

Nic chcę zdradzać wszystkie­go. Sporty dla wybranych mu­szą być owiane lekką mgiełka tajemnicy!

Magdalena Boratyńska

Dowiedz się jako pierwszy o najlepszych ofertach i najnowszych promocjach!






 
 Zapisz się do Newslettera 
Możesz się wypisać w każdej chwili
close-link