fbpx
+48 22 455 38 38
Bahama- kolorowe, słoneczne, bajeczne!

Bahama- kolorowe, słoneczne, bajeczne!

Niedaleko wybotzeia Florydy, wśród spienionych fal, zielenią się małe, gorące wyspy. To Bahamy, ulubione miejsce wypoczynku gwiazd filmu, muzyki, przemysłowców, polityków i innych najsławniejszych ludzi świata.

Co ich tu przyciąga?
Ciepły klimat, czyste morze, piękne plaże i mnóstwo niezwykłych atrakcji. Tutaj suchą stopą można spacerować po dnie morza, wspiąć się na szczyt piramidy, poznać tajniki magii albo… zostać milionerem jeśli tylko dopisze wam szczęście w jednym z kasyn. Ale wyspy Bahama słyną nie tylko z rozrywek — to właśnie tutaj znajduje się historyczna plaża, na której… Kolumb odkrył Amerykę.

Bahamy to rajska kraina

Dostatek, beztroska i wieczne lato. Słońce grzeje tutaj przez cały rok, a spragnio­nych wypoczynku przybyszów czeka mnóstwo wrażeń i atrakcji — zarówno na lądzie, jak i pod wodą. Nic dziwnego, że corocznie wyspy odwiedza kilka milionów turystów. A wiecie, kim byt pierwszy Europejczyk, który za­chwycił się Bahamami? Nazywał się… Krzysztof Kolumb!

To właśnie na Bahamy dotarła płynąca z Hiszpanii wyprawa Ko­lumba, a wydarzenie to, które miało miejsce 12 października 1492 roku, przeszło do historii ja­ko odkrycie Ameryki. Bahamy należą bowiem geograficznie do tego kontynentu, choć od stałego lądu dzieli je około 100-300 km. Pierwszym skrawkiem Nowego Świata, jaki dostrzeżono z okrętu Kolumba, była należąca do archi­pelagu wysepka San Salwador, nazywana też Columbus Island.

Na słynnej plaży, na której Kolumba i jego towarzyszy powitali Indianie, uznając obcych przybyszy za bo­gów, pod stopami żeglarzy skrzy­piał piasek, słońce odbijało się w stalowych szablach, a wiatr od morza rozwiewał włosy… Powie­cie, że mam bujną wyobraźnię? Cóż, historyczna plaża na San Sa­lwador ma tak niezwykłą atmos­ferę, że łatwo przenieść się myśla­mi do odległej epoki. Od czasów Kolumba niewiele się tu bowiem zmieniło — turkusowe morze jest czyste jak kryształ, nad brzegiem szumią rozłożyste palmy, a jasny, prawie biały piasek plaży dosłow­nie razi oczy. Szerokie, piaszczy­ste plaże są charakterystyczne dla większości wysp archipelagu. Znajdziecie na nich nie lada skar­by — olbrzymie, 20-centymetrowe muszle. Gdy przyłożyłem ucho do jednej z nich, słychać szum eg­zotycznego morza… Niestety, znaleźionego skarbu nie można za­brać do Polski, bo muszli nie wol­no wywozić z Bahamów.

Wspaniałe muszle leżą rów­nież na dnie morza. Możecie je dokładnie obejrzeć podczas pod­wodnych spacerów, które odby­wają się w płytkich, przybrzeż­nych wodach pod czujnym okiem przewodnika. Turyści dostają ma­ski z rurkami do oddychania, któ­re wystają ponad powierzchnię wody. Zakładają też kombinezo­ny płetwonurków z przymocowa­nymi ciężarkami, które ułatwiają stąpanie po dnie. Podwodny spa­cer w ciepłej lagunie to wyjątkowe przeżycie — wokół pływa mnóstwo morskich stworzeń a bogactwo kolorów i kształtów zapierało dech w piersiach!

Podwodny świat możesz oglą­dać także nie zamaczając stóp. W wielkim kompleksie rozryw­kowym Atlantis na wyspie Paradi­se, znajduje się olbrzymie akwa­rium, w którym zgromadzono 30 tysięcy morskich stworzeń. Płaszczki, ośmiornice, rekiny i ławice egzotycznych ryb unoszą się ponad ludźmi, którzy te morskie cuda podziwiają z przeszklonych korytarzy i barów, zbudowanych na dnie. Widoki są tutaj tak interesujące, że długo można nie odrywać nosa od szyby, oddzielającej nas od podwodnego świata. Z błogiej zadumy przebudzić nas może dopiero przepływający nad głową rekin, groźnie szczerząc zęby!

W stolicy Wspólnoty Baha­mów, Nassau na wyspie New Providence, znajduje się miejscowy bazar — pachnący, koloro­wy i zatłoczony do późnej nocy. Stragany uginają się tu pod cięża­rem owoców, przypraw, rumu, cy­gar i muszli… Na bazarze kupicie nawet atrybuty magii voodoo, wywodzącej się z pobliskiego Haiti. W ofercie są np. kolorowe laleczki, symbolizu­jące nie lubianą osobę. Podobno wystarczy wypowiedzieć zaklęcie i wbić igłę w lalkę, a wasz wróg poczuje ją na własnej skórze!

Bardziej niż sekrety voodoo, powinny nas jednak zainteresować tajemnice miejscowej kuchni, które mamy okazję poznać w jednej z zacisz­nych restauracji, jakich nie brakuje w Nassau. Wybór potraw jest doprawdy imponujący. A oto, jak może wyglądać nasze zamówienie: na przystawkę sałatka z ośmiornicy z tropikalnymi owocami, następ­nie zupa rybna, a jako danie głów­ne — kraby w sosie czosnkowym z brokułami. Największy wy­bór deserów —można skosztować po­pularnego na Bahamach ciasta kokosowego z rumem, potem rolady z guawy, placka kokosowego z orzechami, a wreszcie — sałatki owocowej. Na koniec czeka nas mocny koktajl, który wprowadza nas w jeszcze lepszy humor.

Po uczcie można spróbować szczę­ścia w kasynie. W Atlantis znajdu­je się centrum hazardu. W ogrom­nych halach stoją setki automa­tów, stołów do ruletki i gier karcianych, a wokół przechadzają się panowie i panie w eleganckich ubraniach. Nawet jak po kilku grach nie zostaniemy milionerem, to nie ma czego żałować. Przywieziecie za to do Polski pełno niezwykłych przeży­ć z wakacji na tych tropi­kalnych wyspach, wśród najsław­niejszych ludzi świata, leniuchując na słońcu i pławiąc się w ciepłym morzu. I to w środku zimy! Baha­my to cudowne wyspy, na które każdy z przyjemnością wraca!